Codziennie na całym świecie padają miliony drzew, zielone płuca globu cierpią na zadyszkę i stan przedastmatyczny.
W Bobolicach jednak dzisiejszy dzień to kolejny krok w reanimacji układu oddechowego Ziemi. Właśnie dziś, z inicjatywy pani Moniki Gołudzkiej – kierownik Muzeum Regionalnego w Bobolicach zasadzone zostały drzewa i krzewy na terenie Muzealnego Ogrodu Doliny Chocieli im.Paula Robiena.
Ogród powstał w historycznej części miasta, tuz przy remizie strażackiej. To właśnie tu, w połowie XVII wieku, na niewielkim wzgórku, po uprzedniej kaźni w lochach obecnego Ratusza, spalono na stosie ostatnią czarownicę – 79-letnią Katarzynę Kleyers. Oskarżono ją o czary i sprowadzanie chorób na mieszkańców Bobolic.
Teraz ogród stworzony przez Muzeum zaczyna tętnić życiem i staje się miejscem coraz częściej odwiedzanym przez Boboliczan.
W dzisiejszym Dniu Drzewa udział wzięło wielu mieszkańców Bobolic. Sadzili i mali, i duzi, dzieci, młodzież i starsi. Na terenie ogrodu został zorganizowany piknik, tym razem jednak nie palono czarownicy, ale kiełbaski i inne smakołyki.
Dla najmłodszych zorganizowano wystawę i prezentację literatury związanej z jesienią. Maluchy mogły rysować i malować pod czujnym i życzliwym okiem animatorek. W innej części ogrodu z owoców jesiennych takich jak kasztany, jarzębina, czy orzechy można było tworzyć postacie, zwierzęta i stworki dając upust kreatywności i inwencji twórczej.
Coraz więcej na mapie rozrywek kulturalnych, społecznych i towarzyskich w Bobolicach, a sam Dzień Drzewa pięknie wpisuje się w równoleżniki i południki wspomnianej mapy.
 
Dariusz Czelewicz
Facebook.com X.com

Galeria